Cudowny Kamień z Wanienką Matki Boskiej…

foto: M. Derucki

… albo prasłowiański ołtarz ofiarny we Wrzącej (gm. Turek). Badacze nie mogą się zgodzić, czy ta spora bryła kwarcu drobnoziarnistego zawdzięcza swój kształt oddziaływaniu wody, czy też został obrobiony przez przedchrześcijańskich mieszkańców tych ziem. Najprawdopodobniej prawda jest gdzieś pomiędzy. To właśnie wyżłobienie w kształcie wanienki stanowi o wyjątkowości tego głazu. Poza nią, w kamieniu znajdują się jeszcze 2 starannie wykonane, regularne wgłębienia.

Jeszcze na początku XX wieku, głaz cieszył się szacunkiem okolicznych mieszkańców, którzy tłumnie przybywali do niego w dzień odpustu w Grzymiszewie. Być może dlatego, że do niedawna niewysychająca woda z wanienki miała cudowną moc i leczyła oczy. Tak przynajmniej mówią w gminie.

Skąd w ogóle woda wzięła swoją moc? To stosunkowo prosto wytłumaczyć. Według podań Święta Rodzina uciekając przed Herodem, przez Wrzącą (pewnie aby zgubić pościg) do Egiptu, zawędrowała do na ziemie powiatu tureckiego. Chcąc umyć Dzieciątko, Maryja wykąpała je w „wanience” z kamienia. Od tej pory woda nie wysychała i miała leczniczą moc. Jednak jakiś czas później bezmyślny chłop, chcąc wyleczyć oczy staremu psu, przemył je w wanience. Od tej pory woda straciła swą moc.