Czy wspólna wizja pozwoli zatrzymać młodych?

Zainaugurowany w ubiegłym tygodniu w Inkubatorze Przedsiębiorczości projekt „Partnerstwo lokalne na rzecz rozwoju gospodarczego gmin powiatu tureckiego” to chyba pierwsza próba wypracowania koncepcji rejonu turkowskiego bez kopalni i elektrowni. Pozytywnie nastraja nie tylko sama inicjatywa, ale też fakt, że najważniejsi przedstawiciele sceny społeczno-politycznej przestali zaklinać rzeczywistość i udawać, że problemów w ogóle nie ma.

Misterny plan ratowania powiatu

Partnerstwo, którego strony tworzy 9 gmin powiatu tureckiego, sam powiat oraz TIG i LGD TUR, zawiązało się dnia 16 kwietnia 2013 r. Na mocy podpisanego wtedy listu intencyjnego ustalono, że liderem i koordynatorem działań założonych w projekcie będzie miasto Turek. Dnia 14 października 2013 r. nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu projektów, a składany wniosek znalazł się na wysokim, 4 miejscu. Następstwem tego było podpisanie dnia 30 stycznia br. umowy o dofinansowanie projektu między Ministrem Infrastruktury i Rozwoju a miastem Turek. Dzięki temu pozyskano 1 mln 700 tys. zł środków zewnętrznych, co łącznie z 300 tys. zł wkładu wyłożonego przez samorządy daje sumę 2 mln zł na samo planowanie!

Mieszkańców powiatu ucieszy fakt, że „partnerzy” realnie spojrzeli na problemy obszaru, dla którego kończy się złota era węgla. Tak więc ustalono, że achillesową piętą naszego regionu jest:

  • zbyt mały stopień rozwoju gospodarczego, czego najdotkliwszym skutkiem jest wskaźnik bezrobocia i odpływ ludności do bardziej prężnych ośrodków,
  • problem z infrastrukturą komunikacyjną,
  • brak koncepcji całościowego zagospodarowania obszaru,
  • brak wspólnej wizji rozwiązania problemów.

Nic więc dziwnego, że głównym celem, jaki postawili sobie członkowie partnerstwa jest ożywienie gospodarcze obszaru poprzez realizację 6 głównych zadań, w ramach których powstanie m.in.: zintegrowana strategia rozwoju gospodarczego obszaru, studium komunikacyjne dla obszaru, strategia marki i produktu turystycznego dla obszaru.

W samą porę czy w niedoczasie?

- To co na nas zrobiło pozytywne wrażenie, to fakt, że państwo już teraz zastanawiacie się co robić, kiedy sytuacja ekonomiczno-gospodarcza powiatu mocno się zmieni – chwalił inicjatywę  Przemysław Derwich z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Czy nie można było jednak wcześniej przewidzieć, że gospodarka oparta na monokulturze węgla, będzie miała kiedyś swój kres? W swoim późniejszym wystąpieniu starosta Bartosik zauważył, że w porównaniu z Bełchatowem, który również zaczął poważnie myśleć o alternatywie dla węglą, jesteśmy w poważnym niedoczasie. Tam, zgodnie ze słowami starosty, węgiel może się skończyć dopiero za 40 lat.

Jednak Turek i okolice nie jest odosobniony ze swoimi problemami. - Zaczynamy wchodzić w taki okres, kiedy wiele problemów zaczyna wykraczać poza granice poszczególnych samorządów – wskazał Przemysław Derwich z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Derwich podkreślił, że na poziomie rządowym kreuje się tzw. koncepcję Samorządu 2.0. Zgodnie z nią zaczęto myśleć o samorządach w kategoriach znacznie szerszych, jak na obszary funkcjonalne, gdzie dane terytorium stanowi wspólny problem i zadanie do zrealizowania.

Optymistyczny ton Ryszarda Rychlika…

Jednym z kolejnych gości, wypowiadający się podczas inauguracji był Ryszard Rychlik - Od wielu lat jestem oburzony na media i na wszystkich, którzy wieszczą bardzo złe czasy, kiedy elektrowni i kopalni nie będzie – tymi słowami swoje przemówienie rozpoczął Prezes Zarządu PROFIm, zaznaczając, że w Polsce nie modne jest mówienie w tonie optymistyczny. - Uważam, że to nie fair mówić ludziom, że jeżeli tu zostaną, to są nieudacznikami, że Turek to miasto emerytów, i że tu już nic się nie będzie działo. Tendencja jest ogólna i tak się dzieje wszędzie – dodał zaraz potem.

Tereny pokopalniane to dla Rychlika najlepsze miejsce na duży park rozrywki, gdyż, według prognoz prezesa PROFIm, klasa średnia w Polce będzie liczniejsza i chętnie zostawi swoje pieniądze chociażby na polu golfowym. Warunkiem powodzenie jest jednak rozpoczęcie przez samorządowców myślenia w kategoriach dziesięcioleci, a nie w kategoriach kadencji.

… i brutalna demografia powiatu

Znacznie mniej optymistycznie na problemy naszego powiatu spogląda Janusz Szewczuk, Prezes Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego Gmin. Zgodnie z danymi ukazanymi przez Szewczuka od roku 1995 do roku 2012 liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszyła się o 35%!

Szewczuk wyjaśnił, że władze UE znacząco zmieniły logikę finansowania projektów. Jest to konsekwencją faktu, iż dotychczasowa polityka przyznawania dofinansowań sprzyjała przekazywaniem środków pieniężnych na inwestycje, które nie są w stanie same się utrzymać, generując przez to ogromne koszty eksploatacji.

Wygląda to tym bardziej pesymistycznie, że liczne samorządy pobrały potężne kredyty na wkład własny w projekty. A przy panującej tendencji do opuszczania niewielkich ośrodków miejskich przez osoby w wieku przedprodukcyjnym, (czyt. podatników), wiele samorządów stoi przed perspektywą stagnacji lub bankructwa.

Unio, kto zapłaci za twe hojne dary? Czyli ani słowa o Mehofferze

Nic dziwnego, że w świetle tych bolesnych faktów, w swoim późniejszym, półgodzinnym wystąpieniu burmistrz Czapla nie wspomniał o swoim „sukcesie” związanym z projektem „Turek – miasto w klimacie Mehoffera”. Co prawda odnowiona polichromia nie generuje wydatków, ale już koszt utrzymania zmodernizowanego muzeum wzrósł znacząco. Kwestię utrzymania Inkubatora póki co zostawmy.

Do „klimatu Mehoffera” nawiązał za to w swoim późniejszym przemówieniu starosta Zbigniew Bartosik. Starosta mówił o zmianie orientacji w działaniach służących promocji Turku, który postrzegany jako ośrodek przemysłowy, kilka lat temu zaczęło promować jako ,,miasto w klimacie Mehoffera’’. - Może to wytwarzać wrażenie przeniesienia priorytetów w stolicy powiatu z przemysłu na turystykę, co prawdopodobnie nie służy najlepiej staraniom w poszukiwaniu nowych podmiotów gospodarczych dla strefy inwestycyjnej – podkreślił Bartosik.

Ostatnia chwila, by uszanować „młodych”

Trzeba przyznać, że sama metodyka działań nastawionych na poszukiwanie wspólnej wizji dla naszego powiatu robi wrażenie. Rodzi się jednak pytanie, czy to aby nie za późno? Być może włodarze gmin powiatu tureckiego w ostatniej chwili zrozumieli, iż tylko dzięki współpracy możliwe jest zminimalizowanie skutków ekonomicznej zapaści, jaka nastąpi po zakończeniu ery węgla w naszym rejonie.

Na sam koniec, wskazując na wagę, jaką powinni przyłożyć wójtowie i burmistrzowie do mieszkańców powiatu, konkluzja Janusza Szewczuka: - Priorytetem waszej strategii nie jest budowa nowych dróg, ale próba zatrzymania młodych osób w powiecie.

Drodzy włodarze, pamiętajcie, że to właśnie młodzi będą musieli pracować na narobione przez was długi. O ile zapewnicie im godne warunki do życia.

Marcin Derucki