Pozostałości „ufortyfikowanego pałacu”

foto: M. Derucki

Jeszcze do niedawna wały usypane w północno-wschodniej części Brudzewa miały raczej anonimowy charakter. Można jedynie było się domyślać ich genezy i przeznaczenia. Dopiero w 2004 r. zespół badaczy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego oraz Muzeum Okręgowego w Koninie określił charakter i prawdopodobny wygląd umocnień.

foto: M. Derucki
Fragment wału w Brudzewie

Dzięki badaniom udało się sklasyfikować obiekt jako część fortyfikacji typu palazzo in fortezza, czyli budynku pałacowego otoczonego umocnieniami i fosą. Pierwsze tego typu konstrukcje powstawały we Włoszech w okresie renesansu, stąd też jego włoska nazwa.

Fortyfikacja powstała pod wpływem ówczesnej sytuacji politycznej i widma nadchodzących wojen szwedzkich. Jego budowę zainicjował najprawdopodobniej dziedzic Piotr II Łaszcz, komisarz sejmowy. Szlachcic nie cieszył jednak się zbyt długo swoją ufortyfikowaną rezydencją, gdyż została ona zupełnie zniszczona w trakcie potopu szwedzkiego.

Archeolodzy ustalili, że rezydencja wewnątrz fortyfikacji była ogrzewana zdobionymi kaflowymi piecami, okna wykonane były z niewielkich szklanych szybek, ściany i sufit pokrywały stiukowe ozdoby, a podłogę wykonano z płytek ceramicznych.

W jednym z wałów znajduje się kazamata, służąca prawdopodobnie jako schronienie dla załogi fortyfikacji. Wieść gminna niesie, że dwór połączony był z pobliskimi kościołami i kazamatą podziemnym przejściem, ale jest to informacja niepotwierdzona.

Obiekt położony jest na wschód od kościoła pw. Św. Mikołaja w Brudzewie, na terenie szkółki drzew i krzewów. Nie ma jednak większego problemu, aby zobaczyć pozostałości umocnień, które leżą przy szutrowej drodze. Może nie robi on wielkiego wrażenia i lepiej wygląda na zdjęciach satelitarnych i lotniczych, to warto mieć świadomość, że pozostałości tego typu obiektu znajdują się na naszych ziemiach. Tym bardziej że jest to unikat na skalę Wielkopolski.