Turkowi potrzebna jest współpraca, a nie święty patron

shaking-hands-1240911

Nie miałem serca, aby w bożonarodzeniowym okresie polemizować z listem Pana Jerzego Wesołowskiego „Czy Turek powinien mieć swojego świętego patrona?”. Nie odpisywałbym nawet na niego, uznając zawartą w nim myśl za przejaw aktywności obywatelskiej, gdyby nie fakt, że autor podrzuca swój pomysł Radzie Miejskiej Turek. A temu, jako mieszkaniec Turku, sprzeciwiam się. Rozważając nad tym, czy miastu potrzebny jest święty patron to marnowanie czasu Rady Miejskiej i wywoływanie niepotrzebnych konfliktów.

Nie trzeba być wybitym znawcą, aby zauważyć ile mamy poważnych tematów, o których należałoby rozpocząć dyskusję. Nadal mamy problem z mieszkaniami komunalnymi, choć władze miasta podjęły już pierwsze kroki, ku jego rozwiązaniu. Burmistrz Turku zapowiedział już publiczną rozmowę na temat oświaty w naszym mieście w świetle niżu demograficznego. Czy radni wysilą się i przygotują do dyskusji na te jakże ważne dla mieszkańców tematy? To tylko kilka z przykładów dyskusji, które chciałbym aby radni podjęli.

W mieście potrzebna jest współpraca

Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że mija rok od wyboru nowego składu Rady Miejskiej. Okazuje się, że większość radnych nie potrafi współpracować ze sobą i burmistrzem na rzecz Turku. Należy pamiętać, że to właśnie Rada jest organem uchwałodawczym, od której oczekuje się inicjatywy. Niestety, w ostatnich miesiącach byliśmy świadkami tego, że tacy na przykład radni TS potrafią być niezwykle kreatywni, ale tylko w nadawaniu nazw parkom i ulicom. Potrafią być także niezwykle oderwani od rzeczywistości finansowej naszego miasta, kiedy prześcigają się w swoich interpelacjach i ocenie budżetu.

Jednak w ich gestach nie widać, żeby byli gotowi na podjęcie współpracy na rzecz miasta. Przypomnijmy sobie sytuacje kiedy należało podjąć istotną decyzję w sprawie budowy mieszkań socjalnych albo objęcia nieruchomości niezamieszkanych systemem śmieciowym. M.in. radni Towarzystwa Samorządowego przyłożyli rękę do ich przegłosowania lub pozwoliła (wstrzymując się od głosu) na przegłosowanie tych uchwał, robiąc przy tym wiele hałasu o to, jacy są temu wielce przeciwni. Czy jest w tym logika i chęć działania na rzecz miasta? Jeżeli TS ma wątpliwości to dlaczego nie głosują przeciw?

Niestety, dotychczasowa aktywność społeczna Pana Wesołowskiego kojarzy mi się jedynie ze stawianiem kolejnych pomników i wieszaniem kolejnych tablic, a ostatnio ze związkowo-TSowskim zacietrzewieniem. W żaden sposób aktywności te nie przekładają się na realną poprawę jakości życia w naszym mieście. Dlatego też na propozycję Pana Wesołowskiego zgodzić się nie mogę. Prawicowi (?) radni Towarzystwa Samorządowego chętnie dyskutowaliby o świętych. Choć ciekawi mnie co na to ich lewicowi (?) przyjaciele z SLD uważam, że byłaby to dyskusja niezwykle żywiołowa, długa i emocjonująca, ale wielce jałowa i nie wpływająca w żaden sposób na rozwój naszego miasta.

Marcin Derucki