WOT or not? Czy batalion przysłuży się turkowianom?

foto: tavee seetara / freeimages.com

W ubiegłym tygodniu w Turku rozgorzała dyskusja na temat utworzenia siedziby batalionu Obrony Terytorialnej (bOT) w siedzibie dawnego Domu Dziecka. Pomysł ten, lansowany przez posła Ryszarda Bartosika (PiS), zyskał wielu entuzjastów, ale pojawiły się też głosy sprzeciwu. Przyjrzyjmy się więc, co prowincjonalne miasteczko Turek może zyskać, a co stracić, na utworzeniu batalionu OT na swoim terenie.

Prawie jak deglomeracja

Państwowy Dom Dziecka po II wojnie światowej, foto z arch. Muzeum Miasta TurkuKiedy dowiedziałem się o tym, że w Turku planowana jest lokalizacja batalionu Obrony Terytorialnej oraz usłyszałem, jakie korzyści może nasze miasteczko z tego mieć, stwierdziłem, że być może to pierwszy zwiastun deglomeracji (proces mający na celu zahamowanie wzrostu zagęszczenia ludności, ale o tym innym razem). Niestety, po doczytaniu, gdzie mają powstawać poszczególne dowództwa, mój entuzjazm zgasł.

Jak czytamy na stronie MON, lokalizacje Brygad OT (BOT) oraz składających się na nie batalionów (bOT) oparte są przede wszystkim na analizie podziału administracyjnego kraju. Decyzja o tym, gdzie powstanie dany kompleks koszarowy zapada po ocenie dostępnej infrastruktury, przy czym (jak to ma miejsce w Turku) brane pod uwagę są nie tylko jednostki Wojska Polskiego. Dowództwa BOT będą zlokalizowane w stolicach województw (co przekreśla ideę deglomeracji). Dotychczasowe bataliony powstały w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie oraz w Siedlcach, więc (poza Siedlcami) w miejscach, gdzie zlokalizowane są brygady.

Co Turek może mieć z bOT?

Informacja o planach zlokalizowania batalionu OT w Turku, w miejscu dawnego Domu Dziecka przy ul. Konińskiej, została podana oficjalnie podczas obchodów Święta Wojska Polskiego, albo jak kto woli 97. rocznicy „Cudu nad Wisłą”. Wtedy też poseł Ryszard Bartosik apelował do władz powiatu tureckiego (właścicieli nieruchomości), aby nie sprzedawano dawnej siedziby Domu Dziecka wraz z okalającym go parkiem, lecz przekazano mienie na rzecz Armii Polskiej. Poseł Prawa i Sprawiedliwości argumentował swój apel tym, że dla Turku będzie to decyzja historyczna, mająca wpływ na militarne bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy całego regionu, ale też na wzrost bezpieczeństwa podczas zagrożenia żywiołami.

Według informacji mjr. Sylwina Donarta, Szefa Wydziału Rekrutacji WKU w Koninie, założenie w Turku komendy WOT to szansa na odrestaurowanie zabytku, ale też ściągnięcie ok 75 żołnierzy wraz z rodzinami. Dzięki siedzibie WOT w Turku raz w miesiącu szkolonych byłoby 300 rezerwistów. – Są to także dodatkowe miejsca pracy dla personelu cywilnego oraz szansa dla lokalnych firm, które zabezpieczałyby prawidłowe funkcjonowanie batalionu – przekonywał pod pomnikiem Piłsudskiego mjr Donart.

Prezent dla Macierewicza?

Państwowy Dom Dziecka, lata 60. XX w., foto z arch. Muzeum Miasta TurkuOczywiście pojawiły się głosy przeciwne pomysłowy utworzenia bOT w Turku. Poza licznymi komentarzami, które pojawiły się pod artykułem dot. tej sprawy, na jednej z lokalnych stron internetowych pojawił się tekst, w którym zadano sobie pytanie, czy starosta Seńko zrobi prezent Macierewiczowi. Czuć jednak z daleka, że treści, nie poparte nawet pobieżną analizą zysków i strat, przesiąknięte są polityką.

We wspomnianym tekście stwierdzono, że nieodpłatne oddanie nieruchomości wycenionej na niemal 5 mln zł, byłoby działaniem na szkodę powiatu. Nie jest żadną rewelacją, że budżet powiatu ledwo się dopina, a miejscowy szpital powiatowy jest poważnie zadłużony. Jednak można domniemywać, że nawet jeżeli udałoby się sprzedać nieruchomość za całkiem przyzwoitą kwotę, to pieniądze przeznaczone zostaną na festiwal przedwyborczych inwestycji. Trudno jednak przewidzieć, czy będą to inwestycje w Turku, czy może kolejna, nowa infrastruktura na wsiach. Co do samego zaś WOT należy przyznać, że niepewny jest los tej inicjatywy po ewentualnej przegranej Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach parlamentarnych.

Z kolei na lokalnych forach anonimowi nostadamusowie, którzy przewidują konflikt zbrojny z Rosją, wskazują, że konsekwencją powstania w Turku koszar, będzie atak na nasze miasteczko. Jednak na pytanie, czy powinniśmy się takiego ataku obawiać, i czy w ogóle powinniśmy obawiać sie wojny, postaram się odpowiedzieć w jednym z kolejnych tekstów.

Chowając do kieszeni całą antypatię względem ministra Macierewicza, muszę przyznać, że niewykorzystanie szansy na pozyskanie nowych mieszkańców miasta, nowego kontrahenta dla lokalnych przedsiębiorców oraz rotujących rezerwistów-konsumentów, byłoby co najmniej błędem.

Marcin Derucki

foto w nagłówku: foto: tavee seetara / freeimages.com
foto 1. Państwowy Dom Dziecka po II wojnie światowej / archiwum Muzeum Miasta Turku
foto 2. Państwowy Dom Dziecka w latach 60. XX w. / archiwum Muzeum Miasta Turku